Czas wolny

Norwegia – noclegi „na dziko”


Allemansrätten – w teorii…

Wielu osobom Skandynawia kojarzy się z „prawem do korzystania z natury”, co ma oznaczać możliwość nocowania pod namiotem dosłownie wszędzie, byle zachować odpowiednią odległość od zabudowań i porządek. Norwegowie uznają, że korzystanie z pięknej przyrody ich kraju powinno być darmowe i dostępne dla każdego człowieka. Oto teoretyczne założenia zapisanego ustawowo w 1957 roku prawa:

Możesz rozbić namiot lub spać pod gołym niebem gdziekolwiek w terenie niezabudowanym, w lesie, w górach, pod warunkiem, że zachowasz odległość minimum 150 metrów od najbliższych budynków mieszkalnych. Prawo to dotyczy także kamperów i przyczep kampingowych. Jeśli chcesz pozostać w jednym miejscu na dłużej niż dwa dni musisz poprosić właściciela ziemi o pozwolenie – nie dotyczy gór oraz dzikich/oddalonych miejsc.

Miejsce po noclegu/obozowisku należy pozostawić po sobie w nienaruszonym stanie. Śmieci zabieramy oczywiście ze sobą. Jak mówi angielskie powiedzenie:

„take only pictures, leave only footprints”

… i w praktyce

Ze względu na popularność niektórych miejsc turystycznych coraz więcej obszarów jest wyłączonych spod allemansrätten. Planując nocleg w konkretnym miejscu polecam poszukać wcześniej informacji na temat lokalnych ograniczeń prawa do obozowania. Noclegu „pod chmurką” nie znajdziemy w Bergen (LINK) – biwakowanie jest zakazane na wzgórzu Fløyen, ani w Oslo. Czy można spać w samochodzie? Tak, na przydrożnych parkingach (czasem są jednak znaki zakazu) i na campingach (trzeba oczywiście zapytać o pozwolenie/opłatę). Nocowanie w samochodzie w mieście, na parkingu sklepu lub przy prywatnej posesji nie jest dozwolone i może skończyć się mandatem.

W samochodzie czy w namiocie – warto być przygotowanym na niskie temperatury. Nawet w lipcu czy sierpniu temperatura w nocy może spaść poniżej 5 stopni – tak wyglądał nasz nocleg pod Vøringfossen (LINK).

Jak wykorzystać prawo, by mieć największą radość z podróży?

Preikestolen (LINK) czy Trolltunga (LINK) to jedne z największych atrakcji turystycznych Norwegii. Ich popularność w ostatnich latach rośnie w niesamowitym tempie. W 2009 roku Preikestolen odwiedziło 60 000 osób, a w 2016 roku już 300 000. Jeszcze bardziej wzrosła popularność wymagającej wspinaczki na Trolltungę – przez 5 lat liczba turystów wzrosła z 1000 do 100 000 rocznie! Co zrobić, żeby ominąć tłumy, nacieszyć się naturą w ciszy oraz zrobić piękne zdjęcia bez stania w kolejce? Polecam zabrać ze sobą sprzęt do spania i rozpocząć wspinaczkę późnym popołudniem lub wieczorem (słońce zachodzi bardzo późno, a w lecie przy bezchmurnym niebie praktycznie nigdy nie robi się całkiem ciemno). Nocleg na półce skalnej ponad 1000 metrów nad taflą fiordu to tylko dodatkowe wspaniałe przeżycie. Za cenę cięższego plecaka zyskujesz mniejszy tłok na szlaku, spokój na miejscu oraz najlepsze do zdjęć poranne i wieczorne światło.

Co jeszcze wolno robić w Norwegii?

  • rozpalać ogniska na terenach zalesionych, ale tylko w okresie od 15. września do 15. kwietnia (zdrowy rozsądek obowiązuje przez cay rok 😉
  • zbierać jagody, grzyby i rośliny z wyjątkiem ściśle chronionych,
  • wędkować w wodach słonych bez jakiejkolwiek karty czy zezwolenia (nie możesz sprzedawać złowionych ryb),
  • przechodzić przez pola uprawne piechotą lub na nartach, gdy ziemia jest zmrożona lub pokryta śniegiem,
  • przemieszczać się ścieżkami przez pola uprawne o dowolnej porze roku pieszo, na nartach, rowerem lub konno, jeśli są na trasie dalszej wędrówki w tereny turystyczne.

Sprzęt do nocowania – praktyczne porady

  1. Namiot – koniecznie z tropikiem i odpowiedniej wielkości. Nie jestem specjalistą od namiotów. Szukałem czegoś niedrogiego, pakownego i możliwie lekkiego z miejscem dla dwóch osób i ich dużych plecaków. Wybór padł na decathlonowy Arpenaz 3. Sprawdził się bardzo dobrze w Chorwacji i w Norwegii – da się go upchać do bagażu podręcznego do samolotu.
  2. Izolacja od podłoża. Opcja tania – karimata w cenie 20-40 zł. Jej dużym minusem jest wielkość i nieporęczność. Nie zmieści się do bagażu podręcznego i trzeba ją przytroczyć na zewnętrz plecaka. Opcja droższa ale znacznie bardziej praktyczna to cienki dmuchany materac lub mata samopompująca. My w podróż zabieramy materace Forclaz Air. Jeden waży 550 g i po złożeniu zajmuje tyle miejsca, co litrowa butelka. Udało się go kupić za około 60zł/sztuka. Teraz w ofercie Decathlon widzę same droższe opcje.
  3. Śpiwór. Nawet na letni wyjazd do kraju Wikingów polecam taki, który ma optymalną temperaturę spania 10 stopni. Zawsze w razie potrzeby można wejść do niego cieplej ubranym. Śpiwory puchowe są lżejsze i zajmują mniej miejsca, ale są znacznie droższe. W lecie powinien Ci wystarczyć tańszy, z syntetycznym wypełnieniem.

Przydatne linki

Jeśli interesują Cię koszty i logistyka tygodniowej wyprawy po Norwegii na moim przykładzie zapraszam do tego praktycznego artykułu (LINK). Znajdziesz w nim również przykładowe ceny noclegów na campingach i dogodne miejsca do noclegów „na dziko”.


You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply